|
|
|||||
|
muszą zostać przez niego zmanipulowani. Czech jest bystry i myślący tak, że tutaj takie manipulacje nie działająjak w krajach wschodnich.
NAIWNOŚĆ SNOBÓW l ZACHODU
Wiadomo, że zajmował się Pan, podobnie jak Paweł Turnovskij, sektą Mahazisiho Mahese, która wykorzystała polistopadową euforię, aby uzyskać wpływy u nas. Chodziło zapewne o magię, której ludzie nieczyści, łaknący mocy, nie są w stanie odróżnić od mistyki. Co pan może o tym powiedzieć?
NOVY: Ta sekta była modna przede wszystkim w polistopadowych kręgach Hradu.
Me wyklucza więc Pan możliwości, że właśnie stąd powstała iluzja, jakoby komunizm szybko upada. Zachód się z ogromnym zaufaniem otworzył na Wschód i w ten sposób doszło do ogromnej infiltracji zarówno tymi negatywnymi psychicznymi modami jak i KGB?
NOVY: Myślę, że już odpowiedziałem na to pytanie. Przez najbliższych 30 lat obraz USA może się zupełnie zmienić. Obecność Kaszpirowskiego w tym kraju jest przygotowaniem do psychotronicznej wojny. A Europa? W elicie KGB przekonali się, a w końcu mówi to i Żyrynowski: doprowadźmy do konfliktu małe państwa, a później je tylko zajmiemy. Rosja jest zniewolona dlatego, że na miejscu duchowej elity, która była systematycznie przez całe stulecia wymordowywana, posiada czarowników.
Istnieją u nas jakieś czarnoksięskie sekty?
NOVY: Działa u nas np. tzw. Kościół Satanova, który dokonuje obrzędów z ofiarami z ludzi, uprzednio ich porywając. Wiele zaginięć młodych ludzi, według mnie, można przypisać właśnie tym rytuałom. Niebezpieczne dla naszego państwa jest to, że nie istnieje żadna instytucja, która by się zajmowała kontrolą takich fenomenów.
Rozmawiał: Lubos Vydra
Przedruk za: "Necenzuroyane Noviny" 7/1994
|
RAFAŁ GEREMEK
A OCZY MIAŁ CHABROWE
Motto:
"Co się stało z wielkością, która ten świat w rękach trzymała? Bóg chyba
zidiociał, bo napadł nas gromem nieszczęść i niszczy wszystko co dotąd
stworzył"
Nadak, wojownik hebrajski - z nasłuchów kosmicznych zawartych w książce
„Ewakuacje we wszechświecie. Rola Polaków"wydane] przez ANTROYIS.
Osiem miliardów lat temu Słowianie z planety Atlanta wylądowali na polanie pod Ślężą. Ich kosmiczni rywale, Hebrajczycy z układu Hebry, wybrali Mazowsze. Słowianie żyli w zgodzie z dwunastoma uniwersalnymi prawami kosmicznymi. Hebrajczycy byli natomiast zawsze po stronie wolnej woli, którą dziś kieruje się człowiek i stąd na świecie tyle chorób, wojen i innych nieszczęść. Od tego czasu przeminęło na Ziemi sześć cywilizacji, a teraz kończy się siódma i ostatnia. Około roku 2000 kontynenty będą się zlewać, rozstąpi się ziemia. Ocaleją tylko 144 tysiące Polaków, którzy odlecą statkami UFO na inną planetę.
Jezus, syn Słowianki Maryi i Hebrajczyka Gotlieba, w wieku 12 lat został wywieziony na Hebrę. Tam uczył się kierować statkami kosmicznymi i zdobywał wiedzę o strukturze energetycznej wszechświata. Na Ziemi był uczniem Piotra (a nie odwrotnie) i kiedy podczas ostatniej wieczerzy krzyknął do niego: "po trzykroć mnie ukrzyżowałeś!", to nawiązywał tym samym do trudów pracy nad sobą, bo tak naprawdę ukrzyżowany nie został. Hebrajczycy nęcili Jezusa czarem panowania i manipulacji ludzkimi jednostkami. Chcieli, by do zamysłu praw wprowadził wolną wolę, ale Jezus spełnił swoją misję: wśród Hebrajczyków odnalazł dwunastu sprawiedliwych, którzy zaczęli żyć wedle praw uniwersalnych, tak jak Słowianie.
Od kiedy pani Maria, znana warszawska kosmetyczka zaczęła żyć zgodnie z prawami uniwersalnymi (prawem rozwoju, tolerancji, nieingerencji itd.), nie obawia się już niczego. Nawet wyroku śmierci, który wydali na nią Hebrajczycy.
- Żydzi?
- Oni się tak nazywają tylko na Ziemi.
Dlaczego? Pani Maria odpowiada, że wyrok ma związek z jej trzema ziemskimi wcieleniami. Nie chce powiedzieć, kim była.
Zanim nie zdobyła „wiedzy o wszechświecie", bardzo głęboko wierzyła w Kościół. Należała do charyzmatycznej grupy modlitewnej księdza Dembowskiego na Piwnej.
W 1982 roku miała 49 lat. Mnóstwo kłopotów spadło jej wtedy na głowę: zmarli rodzice, córka leżała w szpitalu, w gabinecie był wielki remont - a wokół ponury klimat stanu wojennego. Dużo wcześniej mówiła wszystkim znajomym, że kiedy skończy pięćdziesiąt lat, jej życie całkiem się odmieni, l stało się - pewnego wiosennego dnia 1983 roku zobaczyła świat niewidzialny. W oczach pani Marii wszystko promieniowało - ludzie, domy, zwierzęta, pióra i zeszyty. Rozpoczęła poszukiwania. Skończyła roczny kurs astrologiczny, czytała Ossowieckiego i Klimuszkę, w Polskim Towarzystwie Psychotronicznym uczyła się wychodzenia ciałem astralnym. Lech Emfazy Stefański, były prezes
|
||||
|
|
|||||
|
100
|
FRONDA WIOSNA / LATO 1995
|
FRONDA WIOSNA / LATO 1995
|
101
|
||
|
|
|||||