która uważa się za oświeconą, wie, ile trzeba produkować, co produkować i jak... A to jest przecież niemożliwe, bo rynek wciąż się zmienia. Żadna biurokracja nie może decydować o tym, co będzie eksportował dany kraj w ciągu 5 lat, nikt nie jest zdolny tego przewidzieć... Jedynym sposobem na to jest działanie wolnego rynku, ponieważ to my tworzymy rynek. Rynek jest to cała wspólnota ludzi, którzy myślą o nowych rozwiązaniach, pracują nad nimi i w końcu wprowadzają je w życie.
Kiedy wojskowi objęli rządy w Chile, ich celem było przywrócenie porządku, uniknięcie wojny domowej. Trzeba sobie uzmysłowić, że w Chile było 10 tysięcy osób uzbrojonych nielegalnie w broń od Fidela Castro. Na początku rząd nie posiadał strategii gospodarczej i zaczął konsultować sprawy ekonomiczne z różnymi grupami. Przypominam sobie bardzo dobrze, że była na przykład taka sytuacja, kiedy prezydent konsultował dany problem z przedsiębiorcami, ale każdy z nich proponował inne rozwiązanie. Ktoś z przemysłu mówił, że należy popierać przemysł, ktoś z rolnictwa - że bez rolnictwa kraj nie może istnieć etc. Prawnicy proponowali rozwiązania tylko za pomocą aktów prawnych.
W końcu dotarł do tej grupy ekonomistów, o których już rozmawialiśmy. Kiedy pytał każdego z nich oddzielnie, to odpowiedzi brzmiały może nie identycznie, ale bardzo podobnie. Rząd był pod wrażeniem tego, że istniała grupa, która miała wspólną wizję rozwiązań. Oprócz tego, osoby te stawiały na prawdziwą rewolucję, co prezydenta Pinocheta pociągało. Chile było wtedy pozbawione kręgosłupa, bo każdy myślał o kraju jako o pewnym poletku władzy. Związki zawodowe, partie polityczne, przedsiębiorcy, wszyscy chcieli dać jak najwięcej władzy małej grupie społecznej. W tym momencie wkroczyły z jednej strony siły zbrojne, a z drugiej - ekonomiści liberalni, którzy nie godzili się na danie przywilejów określonej grupie. To ich łączyło przez 17 lat.
WSZYSCY GENERAŁOWIE POPARLI JOSE PINERĘ?
Nie, nie wszyscy. Napisałem książkę Casabel al gato ("Dzwoneczek dla kota") i tak nazywała się walka o reformę ubezpieczeń społecznych. Rzecz w tym, że byli generałowie, jak wszędzie, "etatystyczni", którzy chcieli skupić władzę w ręku państwa, ale - jak piszę w tej książce - udało mi się ich przekonać. Bardzo wierzę, że tym, co jest najsilniejsze, to dobra idea, dla której nadszedł odpowiedni czas. Ja, z jedną dobrą ideą, jestem dużo silniejszy, aniżeli generał z tysiącem czołgów, ponieważ problem ubezpieczeń nie można rozwiązać przy pomocy czołgów. Włożyliśmy ogrom wysiłku, aby przekonać oponentów. Dlatego [na początku mojej działalności] poszedłem do telewizji i przez sześć miesięcy, co tydzień, w najbardziej oglądanym programie "Wiadomości" występowałem i mówiłem przez trzy minuty; nie więcej, bo każdy pójdzie na piwo, bo go to znudzi... Wyjaśniałem zasady krok za krokiem i w ten sposób przekonałem ludzi, ale także generałów.
CZY MOŻNA SOBIE WYOBRAZIĆ MODERNIZACJĘ CHILE BEZ DYKTATURY?
Myślę, ze w Chile nie było klasycznej dyktatury. Nasza junta różniła się od wielu rządów wojskowych, które nie mają wizji państwa, które chcą tylko
pozostać przy władzy, l dlatego też rząd chilijski był tak wyjątkowy i dlatego jego działalność zakończyła się sukcesem, który dzisiaj zaczyna się doceniać na świecie, pomimo czarnej legendy. Sądzę, że tego typu reformy można równie dobrze przeprowadzić w demokracji, ponieważ kluczem chilijskich przemian nie było to, że rządy sprawowali ludzie noszący mundury, ale siła ich idei oraz fakt, że istniała ekipa ludzi zdolnych te idee urzeczywistnić. Koncepcja integralnej wolności, która prowadzi do rozwoju - to była ta wielka idea, która przenikała wszystkie nasze działania.
Pytano mnie niekiedy: czy Rosja potrzebuje Pinocheta? Odpowiadałem: Nie! Rosja potrzebuje ekipy rządzącej oraz "wolnego" prezydenta - ekipy spójnej, poważnej, rygorystycznej na tyle, by przeprowadzić refomy skuteczne i efektywne. Myślę, że gdyby prezydent Jelcyn mianował chilijską ekipę gospodarczą na stanowiska państwowe, to przeprowadziłby reformy. Miał on na początku tyle władzy w Rosji, ile Pinochet w Chile. Dlatego też problem leży w ekipie i ideach. Ja wierzę w siłę idei. To, co zmienia świat, to idee, a nie mundur, jaki nosi osoba będąca prezydentem kraju. Wiemy, że Margaret Teatcher nie nosiła munduru i zmieniła Wielką Brytanię. Tak więc reformy są możliwe w każdym kraju, pod warunkiem, że jest polityczny przywódca, który nie myśli o przyszłych wyborach, lecz o przyszłym pokoleniu; człowiek, który ma dalekosiężną wizję i... spójny zespół ludzi.
CZY OBECNY RZĄD DEMOKRATYCZNY JEST, Z PAŃSKIEGO PUNKTU WIDZENIA, RZĄDEM KONTYNUACJI CZY RZĄDEM ZERWANIA Z DOTYCHCZASOWĄ POLITYKĄ?
Rządem kontynuacji i uporządkowania. Myślę, że zrobił dobrze zapominając o tym, co obiecywał w kampanii wyborczej. Było w tych obietnicach wiele demagogii, przeciwstawiania się naszym liberalnym reformom, ponieważ rzekomo nie były one korzystne dla robotników oraz ludzi biednych. Kiedy jednak ich głosiciele doszli do władzy, dostąpili przemiany, niczym św.Paweł w drodze do Damaszku. Spadł na nich boski promień, który pozwolił im dostrzec, że wszystko co mówili było demagogią i że trzeba było podtrzymywać model społeczno-ekonomiczny rządów wojskowych. W tym sensie jest to rząd kontynuacji. Bardzo się z tego cieszę.
Co zaś jest niestety negatywnego, to fakt, że będąc kontynuatorami bez większego przekonania, utrzymują to, co już jest zrobione, ale nie posuwają się naprzód. A kraje nie mogą stać w miejscu... Rządzić krajem to jakby jechać rowerem. Jeżeli ktoś się zatrzyma i przestanie pedałować, upada. Co więc dostrzegam w tym rządzie, to to, że jest usatysfakcjonowany reformami, które przeprowadzone były wiele lat temu, ale nie robi nic "do przodu", a są przecież jeszcze w Chile ważne problemy do rozwiązania.
Z NASZEGO PUNKTU WIDZENIA, KRAJU DOŚWIADCZONEGO PODCZAS 45 LAT PRZEZ KOMUNIZM, DYKTATURA JEST ZAWSZE DYKTATURĄ, MOŻE NIE BYĆ ZBYT SROGA, ALE ZAWSZE JEST TYM, CZYM JEST.
Należy odróżnić dwa typy rządów niedemokratycznych. Jeden, to typ, który można by nazwać rządem autorytarnym - skupia on władzę polityczną
32
FRONDA WIOSNA/ LATO 1995
FRONDA WIOSNA/LATO 1995
33