|
|
|||||
|
LIST GEORGA TRAKLA DO SIOSTRY MARII GEIPEL
PISANY Z SALZBURGA W ROKU 1908
Sam jestem swoim życiem, mięśniem świata, skórą
ogniem krzyczącym w żyłach, czerwoną kopułą liści, jądrem jesieni, Salzburgiem, wygnaniem, a tutaj co dzień wiersze, świętych zwiastowanie.
A tu wilgoć na murach. Do katedry drogę
znam jak pamięć o Tobie, jak msze organowe Bacha, kalectwo zmysłów, zmaganie się z bólem by coś z muzyki planet zamknąć w partyturę.
A tu rośnie mój obłęd, mój upadek, piętno,
moje straszliwe zmierzchy, ocalone piękno. Mój kruchy sen pod wodą szkło w ustach i skarga, z drobiną kokainy na spuchniętych wargach.
Piszę list przy śniadaniu. Zamienia się w słowo
to co chcę Ci powiedzieć. Jak zawsze ab ovo, od początku, od jajka, chleba z masłem, mleka, które stoją na tacy. Tęsknię. Na list czekam.
Anna Piwkowska
|
GILBERT KEITH CHESTERTON
MANIAK
Światowi ludzie mają kłopoty ze zrozumieniem świata, polegają tylko na kilku cynicznych maksymach, które nie są prawdziwe. Pamiętam, jak raz spacerowałem z jednym wydawcą, aż ten w pewnym momencie zrobił uwagę, którą tak wiele razy słyszałem wcześniej; jest to właściwie motto współczesnego świata. Potem wpadało mi to jeszcze wiele razy w ucho, aż wreszcie zdałem sobie sprawę, że w tym sformułowaniu - nic nie ma. Wydawca wyraził się o kimś: "Z tego faceta będą ludzie, on wierzy w siebie", l przypominam sobie, że w chwili, gdy schylałem głowę, aby go lepiej usłyszeć, nagle stanął mi przed oczami omnibus, na przodzie którego napisane było Hanwell (miejscowość pod Londynem słynna ze szpiatala psychiatrycznego; takie angielskie Tworki -przyp.tłum.). Powiedziałem mu: "Pragnę panu przypomnieć, gdzie znajdują się ludzie, którzy najmocniej wierzą w siebie. Znam takich, którzy ufają sobie bardziej niż Napoleon i Cezar. Wiem, gdzie płonie gwiazda pewności i sukcesu. Mogę pana zaprowadzić do tronu supermenów. Ludzie, którzy naprawdę wierzą w siebie, znajdują się w zakładach dla obłąkanych". Wydawca odparł łagodnie, że jest nie tak mało osób, które wierząc w siebie, nie trafiły jednak do psychiatryka. "Tak, to prawda - zgodziłem się. - A pan, jak mało kto, powinien ich znać. Ten pijany poeta, od którego nie chciał pan wziąć ponurej tragedii, on wierzył w siebie. Albo ten starszy minister z dziełem epickim, przed którym schował się pan w pokoiku na tyłach, przecież on też wierzył w siebie. Jeśli zastanawiał się pan kiedyś nad swoim doświadczeniem zawodowym w oderwaniu od smętnej indywidualistycznej filozofii, odkrył pan zapewne, że tak zwana wiara w siebie jest jednym z najpowszechniejszych znaków niezdarności. Aktorzy, którzy nie potrafią grać, wierzą w siebie, i dłużnicy bez nadziei na spłatę również. Nie byłoby przesadą rzec, że upadek człowieka następuje nadto często, ponieważ wierzy on w siebie. Pełne samozaufanie nie jest zwykłym grzechem, samozaufanie jest słabością To histeryczna i zabobonna postawa, a kto jej hołduje, ma wypisane na twarzy Hanwell, podobnie jasno jak ten omnibus". Na to wszystko mój przyjaciel wzruszył ramionami: "Cóż, jeśli człowiek nie mógłby wierzyć w siebie, to w kogóż miałby wierzyć". Po dłuższej przerwie odpowiedziałem: "Pójdę do domu i napiszę książkę* w odpowiedzi na to pytanie". Myślę, że książka ta może zacząć się tam, gdzie nasze argumenty - w sąsiedztwie domu dla obłąkanych. Nowocześni naukowcy przykładają szczególną wagę do tego, aby wszelkie badania zaczynać od jakiegoś faktu. Zamierzchli mistrzowie religii zwracali uwagę dokładnie na tę samą konieczność. Wszystko zaczynali od faktu grzechu - faktu tak prostego jak kartofle. Niezależnie od tego, jak człowiek mógł być dokładnie wymyty w święconej wodzie, nie było wątpliwości, że chciał takiej kąpieli. Dzisiaj jednak poważni przywódcy religijni w Londynie, wcale nie zatwardziali materialiści, zaczęli kwestionować nie wysoce dyskusyjną wodę, ale całkowicie oczywisty brud. Nowocześni poważni teologowie roztrząsają problem zasadności grzechu, kiedy jest on tymczasem jedyną częścią chrześcijańskiej teologii, która może być łatwo dowiedziona. Następcy wielebnego R.J. Campbella w swojej nadto wyszukanej duchowości dopuszczają łaskawie boską bezgrzeszność, której nie
|
||||
|
|
|||||
|
8
|
FRONDA WIOSNA / LATO 1995
|
FRONDA WIOSNA / LATO 1995
|
9
|
||
|
|
|||||